Blog > Komentarze do wpisu
...
depresja poniedziałkowa... wstaje o 5:30 z moim cuksikiem - osobnik płci przeciwnej... robie Mu śniadanie do pracy i coś do przekąszenia przed wyjściem z domu, ciepła herbata, buziak na dobry dzień, uśmiech i pare przytulaków... wstaje razem z Nim z własnej nieprzymuszonej woli... mogłabym powiedzieć, że wynika to z mojej natury, albo z tego kochania jakie mnie spotkało... później kłade się na 1,5 godziny i znowu wstaję, ubieram się budzę moje szczenię i prowadzę je razem z Myszą, naszym dogiem do przedszkola... wracam, składam łóżka, zmywam naczynia, odkurzam... mogłby się wydawać, że to strasznie nudne, monotonne, ale ja tego tak nie odbieram... to mój czerwony dywan, moje cztery kąty, moje czerwone, zielone ściany, moja lodówka ze zdjęciem Romka Samolota, które przesłał mi z Ameryki, prawie jak dolary wysyłane w czasach głębokiego komunizmu... cenię sobie to wszystko, ten mój mały świat, kot, pies, zielona kanapa... Cieszę się, że dzielę go na trzy, chciałabym na cztery, maybe za jakiś czas...     
poniedziałek, 12 stycznia 2009, na-czerwonym-dywanie

Polecane wpisy

  • ...

    W środę zaczynam nową pracę w "akademii małego twórcy", będę prowadziła zajęcia z maluchami, wszelkie formy aktywności plastycznej, wszyscy dobrze wie

  • ...

    sama nie wiem, pisać czy nie pisać... zupełnie odwykłam od myślenia na głos... poza tym czas uciekł i zabrał to co było... rozpoczął nową historię o której boję

  • ...

    nie wracam do tego co było... całą swoją uwagę koncentruję na tym co jest teraz i na tym co będzie jutro, pojutrze i popojutrze... wyrzuciłam resztki przetermin

Komentarze
2009/01/12 16:59:53
"Cuksik" - tego nie znałem.
-
2009/01/13 09:29:51
staram się być kreatywna :D